Dzieci umierają na raka, bo wstydzą się rozmawiać z rodzicami?

8 maja 2020 | Karol Czernecki

< Powrót

Kochani! Wielu z nas każdego dnia spotyka dzieci, często z nimi rozmawiamy, słuchamy ich pomysłów.

Pamiętam taką sytuację, jak w poprzedniej pracy odwiedzałem małego Michasia(imię zmienione). Michaś miał 8 lat. Odwiedzaliśmy go, aby pobrać mu krew do badań. I zawsze zaskakiwało mnie u niego to, że zachowuje się jak dorosły. Nigdy nie było rozmów, takich jakie towarzyszą dzieciom w jego wieku. Choroba częściowo zabrała mu dzieciństwo, tylko po to, aby mógł szybciej dojrzeć. Wiedział więcej, rozumiał więcej. Czasami bardzo zaskakiwał. Zawsze zastanawiałem się, dlaczego? Ale podziwiałem nie tylko jego, że umiał walczyć ze swoją chorobą, ale podziwiałem go, że był wojownikiem. Często powtarzał: „musimy pokonać tego dziadygę”. Bo tak nazywał swojego towarzysza – raka, który wszedł w jego życie jak nieproszony gość. Bez pukania, znienacka, przypadkiem. I podziwiałem jego rodziców bardzo utrudzonych i zmęczonych, ale przy Michasiu zawsze radosnych. Pamiętam, jak rozmawiałem z jego mamą, która szybko wycierała łzy, które płynęły jej po policzkach, aby Michaś ich nie widział. I te dwa światy: dziecko chore i dziecko zdrowe.

Na przykładzie historii Michasia widać, jak bardzo zmienia się dziecko, gdy musi mierzyć z poważną chorobą.

Chcesz pomóc? 
Fundacja Z Serca Dla Serca
ul. św. Jana Pawła II 7
37-415 Kępie Zaleszańskie
BANK BGŻ
09 2030 0045 1110 0000 0322 0440


Wpłać